Przedsiębiorczość kontra nieśmiałość
Wiele osób rodzi się z tym „czymś” – otwartością, komunikatywnością, umiejętnością nawiązywania kontaktu i tzw. talentem do interesów. Nie jest dla nich problem rozmowa, spotkanie biznesowe, przekonywanie do konkretnej oferty czy swoich racji, lubią i potrafią mobilizować, szukają rozwiązań, korzystają z możliwości itd. Trudno uwierzyć, że można się tego nauczyć, prawda? Zwłaszcza osoby nieśmiałe nie bardzo w to wierzą.

Teoria a praktyka
Wiedza teoretyczna jest potrzebna każdemu przedsiębiorcy, aby tworzyć nowe i lepsze rozwiązania. Praktyka jest uzupełnieniem tej wiedzy, ale koniecznym. Aby prowadzić firmę, trzeba podejmować wyzwania i nie bać się ryzyka – to napędza nasz rozwój, sprawia, że staje się bardziej kreatywni i odważni.

Przedsiębiorczości można się nauczyć?
Okazuje się jednak, że można – przynajmniej w pewnym stopniu. I im wcześniej, tym na pewno lepiej. Warto zapisać się na praktyczne warsztaty biznesowe i uczyć się od innych. Praktycy podpowiedzą, co sprzyja zakładaniu i prowadzeniu firmy – na co zwrócić uwagę, z czym trzeba sobie poradzić, jakie są trudności, konfrontować plany z rzeczywistością, jakie formalności trzeba uregulować na początku, jak samodzielnie organizować sobie pracę, a jak pracownikom, jak ich motywować, dbać o zatrudnionych, kontrolować koszty itd.

Warsztaty okażą się przydatne, bo dostarczają wiedzy praktycznej, ale też oparte są na wielu ćwiczeniach w grupie – uczestnicy trenują na sobie np. biznesową mowę, prowadzenie prezentacji itd.

Można kształtować w sobie postawę przedsiębiorczości – zauważcie, że zwykle nie mają z tym problemu młodzi ludzie, których rodzice są przedsiębiorcami i mają firmę. Jeśli widzą od dziecka, na czym to polega, jest im łatwiej. Unikanie ryzyka zwykle nie prowadzi ani do rozwoju ani do sukcesu życiowego – zmiany zachodzą zbyt szybko, wszystko odbywa się dynamicznie, a zatem musimy nadążać i nie bać się wyzwań.

KKw, f:StartupStockPhotos/Pixabay